Wegańska ryba z frytkami
Weganizm po angielsku

Fish&Chips – tego trzeba spróbować!

Tego po prostu nie można pominąć! To jeden z najważniejszych punktów podróży dla odwiedzających Wielką Brytanię.
Wydawać by się mogło, że dla wegan rzecz nieosiągalna, ale nic bardziej mylnego.
Fish&Chips-tego trzeba spróbować!

Pora na maksymalną klasykę.

Nie jest to zwykła ryba, a raczej vege ryba, to w końcu wegański blog. Magii dodaje tutaj porządna ilość chrupiącej panierki, która różni się od  polskiej. Angielskim sposobem na to klasyczne danie jest ciasto na bazie piwa, a nie tarta bułka. Gazowany trunek dodaje lekkości i troszeczkę wytrawnego smaku. Chips to inaczej domowe, grubo cięte frytki, a całości dopełnia zielony groszek, sok z cytryny i jak ktoś się przełamie, ocet winny.
Jest to tak zlane z wyspiarską tradycją, że trudno dostać wersję roślinną, ale nie jest to niemożliwe. Londyńska sieć pubów z wiekowym brytyjskim fast foodem  Sutton and Sons, posiadająca lokale w trzech dzielnicach metropolii, ma teraz nowe, wegańskie menu. Jako że Londyn to najczęściej wybierany kierunek. Sprawdźcie!

Krótka historia

Pierwszy sklepik z Fish & Chips otwarto właśnie w stołecznej dzielnicy zamieszkałej przez żydowskich emigrantów w 1860 roku. Za sprawą rozwoju kolei i ceny, lokale typu Fish & Chips stały się bardzo powszechne. Świeże ryby mogły zostać szybko przetransportowane z miast portowych do aglomeracji położonych w środku wyspy. Wraz z kolonizacją kolejnych ziem tradycyjny brytyjski fast food zawędrował na inne kontynenty.

Oryginalnie Fish&Chips serwowano we „wczorajszej” gazecie. Nie, nie, nie „NA” tylko właśnie „W”. Całość była owijana i taki fikuśny, tłusty pakunek serwowano klientom. W latach 80′ zakazano jednak takiego typu podawania ze względu na toksyny zawarte w farbie drukarskiej, których używania zaprzestano w późniejszych latach, to tak nawiasem. Sentyment jednak pozostał, do dziś można spotkać tą klasykę ufundowaną  w papierze, tylko tym razem dla zdrowotności w śniadaniowym. Nie jest to korzystne dla struktury dania, ponieważ całość traci na chrupkości. Panierka rozmaka, a frytki flaczeją.
Chyba się przyzwyczaiłam i stwierdzam, że taki to już urok. Oczywiście mówię tu o Chips, to nadal wegański blog.

Jeżeli jednak nie mieszkacie w Londynie i nie planujecie wizyty na Wyspach, bo boicie się latać, nie chcecie dołączyć do trzeciej fali emigrantów, dowiedzieliście się o Brexicie, to bez obaw, zawsze możecie poczuć zapach Anglii u siebie. Wegański zapach, chrupiący zapach 😉

 

Fish&Chips

Fish & Chips

Vegeryba

  • 1 duży seler korzeniowy
  • 300 mil piwa typu ALE (może być inne)
  • 250 gram mąki (typu tortowa/biała)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 paczka płatków NORI
  • 0.5 litr oleju roślinnego
  • sól
  • pieprz

Chips/Domowe, grubo siekane frytki

  • 0.5 kg ziemniaków
  • 0.5 litr oleju roślinnego
  • sól

Dodatki

  • 250 gram zielonego groszku (świeży lub mrożony)
  • 1 cytryna
  • ketchup
  • ocet winny
  • sól
  1. 1 Selera obieramy, kroimy na plastry i gotujemy do miękkości w osolonej wodzie.

    2 Ziemniaki obieramy, siekamy na grube słupki. Wrzucamy do wrzącej wody na 5 minut. Po tym czasie wyciągamy i dajemy odpocząć frytką. Można je zostawić na durszlaku.

    3 W dużej misce mieszamy 250 gram mąki z piwem, solą i proszkiem do pieczenia.

    4 Odcedzamy ugotowanego selera.

    5 Plastry selera solimy, pieprzymy, owijamy płatkami Nori.

    6 W 2 rondlach podgrzewamy olej do temperatury 190 stopni C.

    7 Przygotowane wcześniej plastry selera zanurzamy w cieście piwnym. Smażymy w dobrze rozgrzanym tłuszczu przez około 10 minut, na złoty kolor.

    8 W tym samym czasie, gdy smażymy naszą vege rybę, robimy to samo z frytkami.

    9 Groszek gotujemy przez 2 minuty we wrzącej wodzie, lub wykorzystujemy sposób na leniwca opisany poniżej..

    10 Usmażoną vege rybę i frytki wykładamy na talerze. Dodajemy groszek. Podajemy z ćwiartkami cytryny, ulubionymi dodatkami do frytek, a dla odważnych ocet.

Można pominąć obgotowanie ziemniaków, ale polecam zastosowanie tego kroku , który nadaje frytką większej chrupkości.

Ciasto do vegeryby powinno mieć gęstszą konsystencję niż to na naleśniki.
Jeżeli po dodaniu piwa będzie zbyt gęste, można rozcięczyć odrobiną gazowanej wody lub mleka roślinnego.
Należy pamiętać, że masa nie powinna długo stać bo najzwyczajniej uleci z niej gaz, który nadaje puszystości ciastu.

Olej musi być dobrze rozgrzany, aby nasze ciasto od razu się zamkneło. Jeśli temperatura będzie za niska, masa spłynie z selera.

Mam swój sposób na groszek. Taki trochę na leniwca. Zostawiam go w misce i zalewam wrzątkiem. Odcedzam i znów zalewam wrzątkiem. Znów odcedzam, doprawiam solą, pieprzem, czasem dodaje łyżkę masła.

ENJOY YOUR MEAL!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.