Wegański prąd
Weganizm po angielsku

Wegański prąd

Czym jest wegański prąd? Skąd w ogóle pomysł na to, że jakiś prąd jest niewegański? Jak i gdzie można kupić taki prąd na terenie Wielkiej Brytanii, oraz sylwetka Ecotricity: jedynej na świecie firmy z akredytacją VIVA! i The Vegan Society.


Z roku na rok nasza świadomość staje coraz szersza. Odkrywamy nowe możliwości. Roślinne alternatywy stają się tańsze, ponieważ rośnie na nie zapotrzebowanie. Wegański styl życia i rynek powiększa się, w ekstremalnym tempie.
Kiedyś był to ruch kojarzony z subkulturami. Dziś zatacza coraz szersze kręgi wśród mainstreamu.
Zresztą nie tylko mowa tutaj o weganizmie, ale także o ruchu ECO czy zero waste.

Nic więc dziwneg, że po wegańskich butach, burgerach, mięsie czy mleku przyszła pora na wegański prąd. On zresztą był przed większością superbezmięsnych burgerów tyle tylko, że o tym nawet nie wiedziałam.

Czym jest wegański prąd i firma Ecotricity

Pierwszy raz z tym pojęciem spotkałam się 2 lata temu na VEGFEST BRISTOL, gdzie głównym sponsorem była firma Ecotricity. Jedyne takie, na światowym rynku, przedsiębiorstwo energetyczne zajmujące się sprzedażą w 100 % wegańskiego prądu.
Byłam bardzo zaskoczona, bo myślałam, że prąd nie może być niewegański. No bo jak? Nie zaprzęga się zwierząt, by kręciły kołowrotem.
Wiadomo, że energia pochodząca z surowców nieodnawialnych jest szkodliwa, ale przecież alternatywne źródła są jak najbardziej ok. Tak?

I tak i nie. Zależy to od firmy i w jaki sposób pozyskuje energię.
Aby uznać energie za wegańską, do jej produkcji nie mogą zostać użyte żadne elementy pochodzenia zwierzęcego. Firma zajmująca się sprzedażą takiej energii musi pozyskiwać ją tylko z etycznych źródeł pochodzenia roślinnego lub odnawianych zasobów takich jak wiatr, słońce czy morze.
Jeżeli przedsiębiorstwo sprzedaje np. energie z odnawialnych żródeł i z biomasy pochodzenia zwierzęcego nie jest już wegańskie.
Ten temat szerzej będzie rozwinięty w kolejnch wpisach.

Dziś opisze dostawcę w 100 % czystej, wegańskiej energii, działającego na terenie Wielkiej Brytanii Ecotricity.

Historia Ecotricity

Historia zaczyna się w latach 90′ gdzie królowało ecstazy i rave’owe imprezy, a na rynku próżno szukać przedsiębiorstw zajmujących się dostawą zielonej energii a co dopiero mówić o wegańskiej.
W ogóle wyobrażenie o wege kulturze w tamtych czasach przypominało mniej więcej obraz półprzezroczystej istoty z wystającą igłą z żyły.
Było to przed Protokołem z Kioto, na którym, nawiasem mówiąc, pojawił się założyciel pierwszego, brytyjskiego przedsiębiorstwa z Eco energią.
Ludzie wiedzieli o wiatrakach i alternatywach, ale sytuacja nie była, aż tak naświetlona a zmiany klimatu uważano za wymysł tzw. Zielonych.
Wtedy w 1995 roku pojawił się Dale Vince, jako odpowiedz na niezagospodarowaną część rynku.

Kim jest Dale Vince

Dale Vince jest dla mnie jak gwiazda rocka. Gdy zobaczyłam go po raz pierwszy, to nie wiedziałam, czy to na pewno właściciel:
Ecotricity, jedynej na świecie firmy energetycznej produkującej wegański prąd.
Forest Green Rovers jedynego w 100% wegańskiego klubu piłkarskiego.
Ecotalk sieci telefonii komórkowej, z której dochodów są wykupowane tereny zielone, by oddać je przyrodzie.
Britwind, przedsiębiorstwa zajmującego się zaopatrzeniem prywatnych klientów w wiatraki prądotwórcze.
Electric Highway, sieci punktów ładowania samochodów elektrycznych. Także patron Sea Shepherd organizacji pozarządowej ratującej życie na oceanach.

Zazwyczaj tacy ludzie, od poważnych biznesów, kojarzą się z krawatem i garniturem. Tymczasem mamy tutaj, buntownika-gentlemana około sześćdziesiątki, w dżinsach i bluzie z kapturem.
Dochodzi do tego jego mega ciekawy życiorys, bo Dale Vince jest jak
Robin Hood zmian klimatycznych w Wielkiej Brytanii. Zabiera klientów wielkim korporacją i oddaje środowisku jego część.
W latach 80′ i 90′ przynależał do grona jednego z największych ruchów hipisowskich Wielkiej Brytanii New Age Travellers. Jeździł swoim wanem, po kraju i to podczas tych podróży w 1991 roku zobaczył pierwszy wiatrak i pomyślał, że może taki zamontować w swoim samochodzie lub zacząć coś większego, dobrego.

W 1995 udał się do dużego dostawcy prądu, któremu przedstawił swój pomysł, za co, niestety, został wyśmiany.
Po niefortunnych negocjacjach postanowił założyć własną firmę.
W 1996 roku miał już wiatrak, który zaopatrywał Cheltenham and Gloucester College.
Na stronie ECOTRICITY można rok po roku prześledzić ich postępy. Pod każdym rocznym sprawozdaniem znajdziecie dane, informujące ile domów było zaopatrywanych w zieloną energię. Jaka ilość CO2 została zaoszczędzona i ile wiatraków zbudowano. Czarno na białym, żadnego koloryzowania.

Jak sam o sobie mówi, jest uparty. Uważa, że konsekwentnie należy pokazywać ludziom, pozytywne aspekty zielonej energii i diety roślinnej, a ratowanie środowiska to nie kaprys a konieczność.

Główne założenia firmy

Przede wszystkim firma produkuje energię pozyskiwaną wyłącznie z zielonych źródeł, czyli wiatru, słońca, morza i roślinnej biomasy.
Może się poszczycić również niezależnością, a jej wiarygodność potwierdzają certyfikaty wydane przez The Vegan Society i Viva!,
Ecotricity inwestuje pieniądze klientów w badania i poszukiwanie nowych, ekologicznych rozwiązań.
Przedsiębiorstwo ma proste i jasne cele: produkować całkowicie wegański prąd, a w przyszłości doprowadzić kompensacje CO2 do poziomu 0.

Gdzie mogę zmienić swojego dostawcę

Jeżeli mieszkacie na terenie Wielkiej Brytanii i zastanawiacie się nad zmianą dostawcy prądu, można to zrobić na tej stronie internetowej.

Mam nadzieję, że tekst i sylwetka założyciela przybliżyły wam nieco ideę wegańskiej energii. Jest to tak bogata i wartościowa organizacja, że nie sposób zmieścić wszystkiego w jednym wpisie.

Na zakończenie chciałąm zaprosić was za tydzień do dalszej części, gdzie postaram się odpowiedzieć o pierwszej i najważniejszej gałęzi przedsiębiorstwa, czyli ECOTRICITY elektryczności a do końca czerwca przedstawić sylwetkę firmy w całości.

Miłej lektury

Ps. wszystkie źródła są podlinkowane na żółto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.