Przepisy

Wieczór filmowy po wegańsku


Wczoraj byłam w kinie na najnowszej części STAR WARS. Pomijając już, że uwielbiam, kocham i o matko, to film naprawdę na bardzo dobrym poziomie. Nie chodzi tylko o efekty. Można zauważyć jak świat się zmienił, jakimi wartościami się teraz kieruje. Nie śmiejcie się. To nie jest wywód 40 letniego dziwaka mającego bazę u mamy w piwnicy i częstotliwość 666 na wypadek ataku zombi, ale twórcy Gwiezdnych Wojen zgrabnie wplatają nowy format w treści. Bardzo podoba mi się wysunięcie na pierwszy plan ról kobiecych, które są nie tylko już tłem dla zadziornych męskich postaci, ale widnieją jako przywódczynie, odważne i narwane buntowniczki czy heroicznie oddające życie bohaterki. Drugą sprawa to stosunek do zwierząt. Może tylko zauważą to ich miłośnicy? Ale jest parę scen które pokazują, że one też odczuwają (nie mówię tu o Czubace), nie mają ochoty być zjedzonymi czy zniewolonymi. Wydaje się to śmieszne, że szukam tych nowych atrybutów w filmie Sci-Fi? Mimo tematu, scenografii czy charakteryzacji to jest niemożliwym nie pokazanie realnych kryteriów, które nas otaczają i dla tego widze tam bardzo pozytywny znak naszych czasów! To krótkie wprowadzenie musiało się tu znaleźć, bo Gwiezdne wojny są extra, a jak mówi moja koleżanka „Czubaka to najlepszy aktor!”.

A teraz do rzeczy.

Wyjście do kina zawsze traktowałam jako święto. Nie z racji częstotliwości uczęszczania, bo staram się to robić regularnie, ale dla tego, że jest to swoista celebracja, taki trochę rytuał. Zawsze kupuję popcorn i napój, czekam na nowe zapowiedzi kinowe, a nawet oglądam wszystkie reklamy (w sumie nie da się ich nie oglądać). To wszystko wprowadza mnie w filmową atmosferę. Tak pomyślałam, że fajnie od czasu do czasu przenieść to na grunt domowy. Jak nam się nie chce iść do kina, gdy telewizja czy internet proponują maraton z naszą ulubioną serią, czy ot tak mamy ochotę na miły wieczór pod kocykiem na kanapie.

Nie ma kina bez przekąsek, więc na domowy, kinowy wieczór zaproponuje coś klasycznego, a zarazem nowego. Mam nadzieję, że przypadną wam do gustu.

Smacznego i niech Moc będzie z Wami!
To już trochę zaleciało 40 latkiem z piwnicy 🙂

Popcorn z masłem orzechowym

  • 1 opakowania popcornu (duża miska)
  • 1/4 szklanki naturalnego masła orzechowego (bez kawałeczków/gładkie)
  • 2 łyżeczki oleju kokosowego (nierafinowany)
  • 2 łyżki syropu klonowego (lub innego płynnego słodzika)
  • 0/5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 0/5 łyżeczki soli
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady
  1. Wszystkie składniki, poza czekoladą i popcornem wrzucamy na patelnie i powoli mieszamy, aż całość będzie płynna. Gotową masę wlewamy na popcorn i dobrze mieszamy za pomocą łyżki żeby nie poparzyć sobie rąk. Wykładamy blaszkę papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni celcjusza na 10, mieszając w połowie czasu. Gotowy popcorn wyjmujemy i zostawiamy do ostygnięcia. Czekoladę topimy w miseczce położonej na garnku z gotującą się wodą. Po roztopieniu polewamy popcorn i zostawiamy do zastygnięcia.

 

Pieczone chipsy z pietruszki o smaku zielonej cebulki.

  • 2 duże pietruszki
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki nerkowców (poszatkowanych)
  • 1 łyżka cebuli w proszku (lub soli cebulowej)
  • 2 łyżki płatków drożdżowych
  • 0/5 łyżeczki czosnku w proszku
  • 0/5 łyżeczki oregano (suszonej natki pietruszki /suszonego szczypiorku)
  • sól do smaku
  1. Pietruszkę dokładnie umyć i pociąć na szatkownicy lub w mikserze na cienkie plasterki, które należy dokładnie wymieszać z olejem. Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia rozłożyć przygotowane krążki tak aby nie nachodziły na siebie. Piec w 250 stopniach na opcji grill przez 1.5 minuty,z każdej strony. Szybko wyjąć z piekarnika i pozwolić odparować reszcie wody.

    Pozostałe składniki wsypać do wysokiego naczynia i zblendować na proszek, którym posypujemy nasze chipsy.

Trzeba pamiętać, żę chipsy bardzo szybko mogą się spalić i należy na nie cały czas uważać. Jeżeli mamy suszarkę do owoców i warzyw to nada się ona lepiej niż piekarnik.
Warto kupić sproszkowaną cebulę i czosnek. Może nie zużyjemy ich w ciągu miesiąca, ale w wielu przepisach to rozwiązanie sprawdza się świetnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.