Przepisy

Jak zrobić wegański jogurt

Trzy lata temu przeszłam na weganizm i nawet do głowy mi nie przyszło, że można dodawać do jedzenia probiotyki. W ogóle nie zastanawiałam się co to jest. Owszem słyszałam o tym w reklamach, ale nie przywiązywałam jakoś do tego zbyt dużej uwagi. Wiedziałam tylko tyle, że przyjmuje się je w postaci kapsułek podczas kuracji antybiotykowej.

Nie wiedziałam też, że to one tak naprawdę nadają smak większości mlecznych produktów, które jadłam w przeszłości. Dla mnie po prostu biały ser smakował jak ser i tyle, nie zagłębiałam się w jego skład. Teraz już wiem, że są to żywe kultury bakterii, które znajdują się w sfermentowanej żywności takiej jak jogurty i sery.

Gdy pierwszy raz kupiłam żywe, suszone kultury bakterii chciałam zrobić jogurt. Niestety, albo i może stety, nie wyszedł. Zaczęłam czytać coraz więcej o bakteriach, jak działają i z czego się je robi. Nabyłam nawet na Aliexpress taki mały, specjalny, elektryczny garnuszek do utrzymania stałej temperatury. Myślałam, że bez niego to nie da się nawet zacząć.

Okazało się, że bakterie mogą być nie wegańskie, wręcz większość z nich jest taka ponieważ hoduje się je na mleku i potem suszy. Te, które kupiłam właśnie takie były. Po drugie należało przygotować „bakteryjny starter”, czyli rozmnożyć je w małej ilości płynu, w odpowiedniej temperaturze. Po trzecie, należy sprawdzać ile miliardów bakterii jest w 1 gramie proszku, bo im więcej tym lepiej. Po czwarte to niestety nie magiczny, chiński garnuszek decyduje o konsystencji jogurtu.

weganizm, wegańskie gadżety

Ostatnio zaczęłam przeglądać moje książki kucharskie, szukając pomysłu na obiad i natrafiłam na rozdział o serach i probiotykach.

Stwierdziłam że co mi szkodzi spróbować raz jeszcze, tym razem chciałam kupić wegańskie bakterie. Przeglądając dostępną ofertę w internetowych sklepach zauważyłam, że jak zwykle wszystko co posiada etykietę VEGAN jest dwa razy droższe od pozostałych produktów. Postanowiłam odwiedzić najbliższy sklep ze zdrową żywnością- bo może będą mieć taniej. Znalazłam kapsułki, które stosuje się profilaktycznie podczas choroby. Obsługa poinformowała mnie, że mogę to zastosować do produkcji żywności, bo rolą tych bakterii jest po prostu rozmnażanie się .

Wyszło na to, że zapłaciłam dwa razym mniej niż za specjalny zestaw do zrobienia wegańskiego jogurtu, który znalazłam na niejednej stronie www. Myślę nawet, że gdybym poszła do apteki, poprosiła o probiotyk i powiedziała- dajmy na to o „uczuleniu na laktoze”, to na pewno bardzo miła pani mgr. coś by poradziła.

Podsumowująć

Do zrobienia jogurtu potrzeba:

Bakterii, które nie zostały wyhodowane na mleku. Jeżeli nie są w postaci proszku, a kapsułek (jak moje) należy sprawdzić czy ich powłoka nie jest zrobiona z żelatyny. Najlepiej jak pisze na nich VEGAN i już po kłopocie.

Mleka roślinnego, ale tego normalnego nie light.

Słoika/miski/magicznego garnuszka/specjalnego yogurt maker z takimi małymi, specjalnymi kubeczkami.

Gazy/ściereczki.

To tyle. Nic drogiego, nic skomplikowanego. Całą sprawę można załatwić na prawdę tanio. Kapsułki lub proszek starczają na długo, a jak jesteśmy już tak max oszczędni to sprawa wygląda jeszcze prościej bo można zrobić nowy jogurt z łyżki tego z poprzedniej partii.

Galeria

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.