Zupa z kukurydzy
Przepisy,  Tanie gotowanie

Zupa z kukurydzy

Aromatyczna, nieskomplikowana, sycąca, pyszna, tania zupa z kukurydzy.

Wegańskie życie, czasami, nie jest bajką. Nakupuje człowiek tej zasuszonej fasoli, ziaren, surowych warzyw, a jak przyjdzie co do czego to tak stoi przed otwarta pòłką i patrzy, patrzy i nic mu się nie chce bo właśnie wrócił z pracy i pada na twarz. A tu trzeba było namoczyć fasole wczoraj, albo zamarynować tofu. Po tych skomplikowanych i powolnych ruchach w mózgu zaraz nasuwają się następne, o gotowcach ze sklepu, takich tylko do piekarnicza. Ale jak już uruchomiliśmy mózg to on nie chce się zatrzymać i podsuwa nam myśli złe o niesprawiedliwości tego  świata, który nie przewidział, że akurat dziś jakiś weganin będzie potrzebował gotowca do pierniczka w mieście XYZ i ten świat nie dostarczył instagramowych przysmaków prosto z Ameryki, do naszego osiedlowego sklepu.
Po tym wszystkim następują zazwyczaj 2 reakcje: chęć zamordowania każdego kto się nawinie (to wszystko z głodu oczywiście), albo załamanie nerwowe i poddanie się losowi z jakąś starą bułką w ręku na kanapie.
Taki podły nastrój często mnie dopadał. Mój nieszczęsny chłopak najchętniej, wtedy, wybudowałby sobie schron przeciwatomowy w mieszkaniu.
Żeby nie być taką paskudą musiałam wypracować w sobie kilka nawyków organizacyjnych i przyswoić parę bardzo szybkich przepisów.
Jedną z moich ratunkowych receptur jest właśnie zupa z kukurydzy.

Ratunkowa zupa z kukurydzy!

Wpadłam na nią zupełnie przypadkiem.
Chodziłam po księgarni, niczego konkretnego nie szukając i zobaczyłam kątem oka bardzo kuszący tytuł „15 MINUTE VEGAN”.
Nawet jej chyba nie przeglądałam tylko stwierdziłam od razu, że muszę ją mieć.
Pierwszym przepisem, który przygotowałam była właśnie zupa z kukurydzy.
Potrawa nie wymaga specjalistycznej wiedzy z zakresu wegańskiego gotowania.
Jest banalna

i co najważniejsze tania.
Może stanowić bardzo sycący obiad, gdy dodamy do niej ugotowany ryż, a jak nam się chce poszaleć to nawet podsmażone tofu lub kotlety sojowe. Jest świetna na kolację i do pracy. Nachwalić się jej nie potrafię. Jest mega!
Od pierwszego wejrzenia mam zawsze mrożoną kukurydzę w lodówce.

Ps. Razem z pokrojeniem warzyw i wlaniem na miskę zajęło mi to 25 minut.

Zupa z kukurydzy

  • 1 duża cebula (obojętnie jaki rodzaj)
  • 1 duża papryka (obojętnie jaki kolor)
  • 100 gram selera (lub jedna łodyżka selera naciowego)
  • 0.25 łyżeczki płatków chilli (lub 0.25 swieżej)
  • 1.5 szklanki mrożonej kukurydzy
  • 3 szklanki bulionu warzywnego
  • 1 puszka mleka kokosowego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (może być też zwykły olej)
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki
  • 2 łyżeczki kukumy
  • 1 sok z cytryny lub limonki
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 ząbki czosnku
  • sól
  • 1 pęczek zielonej cebulki
  1. Cebulę, paprykę i selera kroimy na duże kawałki, wrzucamy na rozgrzaną wcześniej oliwę z oliwek.
    Gdy warzywa zaczną robić się brązowe, a nawet lekko przypalać dodajemy kukurydzę.
    Wszystko mieszamy i zostawiamy do podsmażenia na około minutę.
    Wlewamy bulion wraz z mlekiem kokosowym  i doprowadzamy do wrzenia. 
    Po minucie dokładamy wędzoną paprykę, płatki chilli, czosnek, sól, sos sojowy, kurkumę i sok z cytryny.
    Wszystko miksujemy, aby uzyskać konsystencje kremu.

    Trzymamy na ogniu, do ponownego wrzenia.

    Na koniec posypujemy świeżo posiekaną kolendrą i zieloną cebulką.

Możemy oczywiście użyć kukurydzy z puszki, ale to naprawdę drożej wychodzi. Gdy kupimy sobie opakowanie mrożonej  (takiej nawet najtańszej) to wystarczy nam na 5 takich zup.

Jeżeli nie lubimy kolendry, albo najzwyczajniej w świecie stwierdzamy, że jest za droga i całego opakowania do jednej zupy nie potrzebujemy to śmiało można dorzucić pietruszki.

Co do bulionu to wystarczy kostka rosołowa (domowe kostki rosołowe) lub sama woda. Podsmażone warzywa dodadzą wystarczająco smaku.

Przypraw dodajemy według własnego uznania, jak wszędzie 🙂

Wędzoną paprykę można kupić już w każdym supermarkecie czy sklepie ze zdrową żywnością.

Kurkuma nie dodaje tutaj smaku, a nadaje pięknego, żółtego koloru.

Zieloną cebulkę można pominąć jeśli już nam tak zależy, ale polecam bo bardzo pasuje.

Nie podałam tego w składnikach, ale kiedyś została mi trawa cytrynowa, która po dodaniu bardzo dobrze komponowała się z resztą składników.

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.